Letra Madame Bijou de Edyta Bartosiewicz

Letra de Madame Bijou

Edyta Bartosiewicz


Madame Bijou
Edyta Bartosiewicz
(0 votos)
Siedzę w pustym barze na rogu mej ulicy,
W pół drogi między jawą i snem,
Ten barman do mej szklanki leje złotą whisky,
Ciepło tak uśmiecha się.
Bezpiecznie otulona dymem z papierosa
Z kolejnym się rozstaje dniem.
Przede mną znów noc tak długa i samotna,
Usłana gdzieś na szklanki dnie.

A, a, a na dnie...

Lecz jest jeszcze coś, co się we mnie tli,
Co sprawia, że wciąż tę wiarę mam,
Że w czyichś ramionach znów rozpalę swoje dni,
Gdy nadejdzie czas...

Z wolna się zapełnia bar, zegar bije północ,
A ja coraz głębiej zatopiona w swoich myślach tkwię,
O ludziach, których znałam i których kiedyś spotkam
W pół drogi między jawą i snem.

Bo jest jeszcze coś, co się we mnie tli,
Co sprawia, że wciąż tę wiarę mam,
Że w czyichś ramionach znów rozpalę swoje dni,
Gdy nadejdzie czas...

Czas, czas, czas,
Czas, czas, czas.

Barman, to będzie mój przedostatni drink...

Bo jest jeszcze coś, co się we mnie tli,
Co sprawia, że wciąż tę wiarę mam,
Że w czyichś ramionach znów rozpalę swoje dni,
Gdy nadejdzie czas...

Czas, tak, tak,
Tak, tak, tak,
Tak!!! Tak!!! Tak!!!
Tak!!! Tak, tak...


Comparte Madame Bijou! con tus amigos.


Que tal te parece Madame Bijou de Edyta Bartosiewicz?
Pesima
Mala
Regular
Buena
Excelente